| |
Nigdy nie mieliśmy szczęścia do sprzętu. Nawet wtedy, gdy
umiejętności pozwalały nam grać, nie mieliśmy na czym.
Zaczęło się od tego: spotkało się dwóch napaleńców w kotłowni
budynku po hurtowni wyrobów tytoniowych z dwoma gitarami
elektrycznymi, starym eltronem i farelką. Nasłuchali się
ambitnej muzyki i myśleli, że mogą też, ale do dziś nie mogą,
nie mają tyle dyscypliny by móc i mieć, lecz chcą być, więc są.
Pierwsze utwory powstały pod koniec października 2001r. Pod
koniec tego roku dołączył do Wacha i Rafała perkusista Gniewko.
Pod koniec karnawału debiutuje nowy, dotąd niespotykany s.e.n.s.
Nazwa powstała w umyśle pewnej niepełnosprawnej osoby, która nie
wiedziała, że pisze o muzyce Sennie Energicznie Niezrozumiale
Spontanicznie taki przyjęliśmy sens i tego będziemy się trzymać
nawet wtedy, gdy sami nie będziemy go widzieć!
Przez cale lato s.e.n.s. grał bez basisty wiele na tym tracąc.
Koniec roku był początkiem! Wielki Eda, bóg mądrości uratował
naszą reputację i nadał zespołowi nowe oblicze, nowy s.e.n.s.
W pełnym składzie pograliśmy do maja i wtedy spalił się ostatni
głośnik. Straciliśmy nadzieję, ale wtedy przyszli koledzy z
pomocą i… sprzedali nam swój sprzęt za bezcen (…i spalili całą
kasę). Eltrony przeszły do lamusa, a s.e.n.s zaczął grać na
prawie profesjonalnym sprzęcie
W lutym 2004 pojawił się Paweł Skrzypczak w charakterze
wokalisty, a owocem tej współpracy było demo nagrane w maju, we
wronieckim kinie i w tym miejscu podziękowania dla Hajcka i
Dziadola.
W maju dzięki „dzikiej karcie” kwalifikujemy się do „Alternative
is Dead Festival” na którym gramy wraz z wrocławskim Grasssnake,
warszawskim Bedizee, Merry Pop Ins z Poznania i Madhouse z Piły,
12 czerwca we wronieckim kinie.
W połowie czerwca s.e.n.s. zagrał na przeglądzie w Czarnkowie
„Młodzi mają glos”, gdzie Rafał Oleksiak dostał nagrodę dla
najlepszego gitarzysty.
W lipcu Paweł decyduje się odejść z zespołu, a na wokal ponownie
wraca Wachu. Pod koniec sierpnia pojawiła się szansa zagrania
przed Łzami. Zagraliśmy… tyle że dla siebie - zabrakło
publiczności:-)
Na początku 2005 roku zaprosiliśmy kolejnego kandydata na wokal
lecz okazało się, że próby z nim były stratą czasu. Przez
wakacje bawiliśmy na kilku niesamowitych koncertach m in. we
Wągrowcu, Wronkach i Rogoźnie - gdzie jest najlepsza publika w
całym województwie. Po koncercie w Rogoźnie postanawia pożegnać
się ze zespołem Edas, który to wiesza swoje trzy gitary basowe
na przysłowiowym kołku (przedtem wisiały na palu). Edasa miejsce
zajmuje Klama znany we Wronkach ze skłonności do robienia show
na scenie i nie tylko na niej. 30 kwietnia 2006 Gniewo gra z
nami ostatni koncert. Ryczymy jak bobry. Nawet ten twardziel
Klama. Setki telefonów od zrozpaczonych fanów. Why, why? By
ukoić czarną rozpacz na stołku zasiada Melon.
Gramy progre-syf.
I tyle krótkiej historii. Do dopisania zostało jeszcze wiele
stron.
|
|

|